Zapraszam na moje popołudniowe robótki, zmagania z nowymi technikami, kawałek ciasta i gorącą kawę z mlekiem :)
Współtwórcy
Obserwatorzy
środa, 18 września 2013
Zmieniłam....
... tytuły obu blogów. Tamte wydawały mi się takie banalne, cóż, wymyślane były naprędce, bo tytuł jakiś musi być. Poza tym zakładając bloga robótkowego, tak naprawdę nie wiedziałam, co będzie się na nim znajdować, jak się to potoczy, a teraz z czystym sumieniem mogłam tytuł zmienić :) Mam nadzieję, że nie podkradłam nikomu nazwy, jeśli tak, proszę o info!!
niedziela, 8 września 2013
Szukałam jesieni...
... wczoraj rankiem w lesie. Wysyp pająków i co za tym idzie- pajęczyn, nie pozwalał mi na skupienie się w poszukiwaniu grzybów. Sucho muszę przyznać... Znalazłam kilka podgrzybków, parę maślaków, mama znalazła nawet prawdziwka :)
Taki oto spacerek po lesie w sobotę o 8 rano... Rześkie powietrze, cisza, spokój, pełen relaks, to lubię....
Po powrocie koniec relaksu... a dlaczego ??
Przeczytacie TU
Miłej niedzieli :)
czwartek, 5 września 2013
Herbaciarka dla mamy
Zafascynowana naszymi " mini warsztatami" decoupage'u zapragnęłam zrobić coś więcej. Najgorzej jest zebrać się na odwagę i zrobić pierwszy krok, ale odwrotu już nie było - zamówiłam herbaciarkę. Największą jaka była.
Mozolna to była praca, nie ukrywam, że ścierałam pierwsze malowanie, nie pasowały mi kolory, a i jedna z farb okazała się mało "współpracująca".
Ogólnie robiłam wszystko chaotycznie, bez jakiegoś planu, dlatego ciągnęło się to i ciągnęło, ale już jest :)
Jest dosyć duża 29x25x7,5 cm, jak na pierwszą pracę - spora, namachałam się pędzlem :)
Zdjęcia jak zawsze średniej jakości, ale coś tam widać. Kolejne są słoiczki, ale czekają na lakierowanie.
Zdjęcia jak zawsze średniej jakości, ale coś tam widać. Kolejne są słoiczki, ale czekają na lakierowanie.
Wciągnęło mnie, nie mam czasu, ale chociaż trochę w nocy skubię :)
Chusta powoli przybywa, ale nie obyło się bez prucia, zdarza mi się zgubić narzuty, ot co.
Buziaki dla odwiedzających!!
XXXXXXXX
Jeszcze słówko dopiszę:
dostałam od mamy książkę na imieniny, na którą czaiłam się w zeszłym roku, a jak chciałam kupić, to już jej nie było, ale w tym roku znowu rzucili w markecie i mam:
Uwielbiam robić przetwory, a tu są proste przepisy, w sam raz dla mnie :)
wtorek, 3 września 2013
Finał wymianki lawendowej
Moja paczka dotarła dzisiaj z lekkim opóźnieniem do Renatki, mojej wymiankowej pary, dlatego też pozwalam sobie na kilka fotek z tej zabawy.
Prezenty od Renatki :
Bardzo chciałam mieć swoją "dekupażową " herbaciarkę i mam!!
Butelka też jest świetna, słoiczki stoją w kuchni i aż żal do nich coś włożyć!!
Wszystko stoi i zdobi :)
Ja prezent od Renatki dostałam już daaawno, ale czekałam z otwarciem paczki, aż skończę prezenty dla Renatki, a oto co zrobiłam ja:
Jeszcze raz bardzo bardzo dziękuję Renatce za piękne prezenty, a Ani za zorganizowanie zabawy :)
Aktualnie powróciłam do drutów, dzięki Elizie, od której mam schemat na chustę gail i zaczęłam dziergać!! Nawet coś tam wychodzi. Dłubię też trochę w drewnie, czyli z dekupażem trochę się zabawiam, niebawem wrzucę zdjęcia.
Odwaga do nowych technik przyszła dzięki naszym spotkaniom robótkowym, dlatego zapraszam wszystkich chętnych, niezdecydowanych, nieśmiałych, zastanawiających się - naprawdę warto się przemóc i do nas przyjść!! Kolejne spotkanie już za tydzień :)
Na dziś to tyle, muszę zwolnić komputer oczekującym (za plecami) :):):)
Wczoraj deszcz, dzisiaj słońce - i od razu lepiej!!
piątek, 16 sierpnia 2013
Cały czas coś robię....
.... chociaż nic ostatnio nie pokazuję. Jestem na etapie kończenia prezentu na wymiankę lawendową, jeszcze ostatnie poprawki i będę mogła wysłać paczkę Renatce , tym bardziej, że Renatka prezent dla mnie przysłała już ze dwa tygodnie temu!! Ale nie otwieram, żeby się nie sugerować, dzielnie czekam, aż moje prace pojadą do Renatki:) Ogólnie robię 4 prezenty na raz dla różnych duszyczek, plan mam taki, żeby wszystkie prezenty do końca sierpnia zostały wysłane. Dziewczyny!! Jeszcze troszeczkę cierpliwości :)
Ostatnio opublikowałam pustego posta, pewnie przez pośpiech, już się poprawiam i pokazuję co powstało w tak zwanym międzyczasie:
ten sznur pokazywałam ostatnio, dorobiłam kolczyki frywolitkowe, bo nie mam więcej takich samych koralików, całość leci właśnie do Anglii, do mojej ciężarnej przyjaciółki :)
żabki - wzór z internetu, będzie u mnie w przydatnych
a tu sznur z resztek koralików
Wieczorem postaram się o relację naszego ostatniego spotkania, następne już we wtorek 27 sierpnia!!
Pozdrawiam i dziękuję, że zaglądacie :)
środa, 31 lipca 2013
To już 5 spotkanie!!
Tak, tak, to już po raz piąty spotkałyśmy się w Bydgoszczy na spotkaniu robótkowym!! Jak na razie odpowiada nam zaprzyjaźniona kawiarenka "Strefa", obecnie stanie się naszym docelowym miejscem (no chyba, że nas kiedyś wyrzucą ). Nadal mamy kameralną grupę, ale za to bardzo sympatyczną :) Możecie mi wierzyć lub nie, ale nie chce nam się kończyć naszych spotkań, mogłybyśmy siedzieć o wiele dłużej!! Serdecznie pozdrawiamy Anię z "Twórczej dziupli", która obecnie się urlopuje, ale następnym razem musi zaszczycić nas swoją obecnością!!
I oczywiście zapraszamy do nas wszystkie chętne osoby!!!
A teraz migawki z wczorajszego dnia:
Co robiłyśmy: Eliza - na drutach z pięknej wełny cudną chustę, Basia - nauczyła się robić sznury szydełkowo-koralikowe!!, Monika - kolczyki - kuleczki (ostatnie zdjęcie) + nauka frywolitki, tylko, że miała kiepskiego nauczyciela :), a ja obijałam się najbardziej i zrobiłam ledwo co trochę mojej frywolitki...Ale najważniejsze, że mogłam sobie pogadać :)
Następne spotkanie już za tygodnie, a ja dalej idę czekać na listonosza... Może dzisiaj zapuka do moich drzwi :)
Ostatnio niewiele osób do mnie zagląda, chyba nudna jestem, wie, nic ciekawego nie pokazuję, echhhh.... Za to ja idę popatrzeć na Wasze blogi!!
wtorek, 30 lipca 2013
Czas na...
...sznur turecki. Sznury szydełkowo-koralikowe już mi się nieco opatrzyły, ostatnio dorobiłam kilka, ale czekają na wykończenie (mam nadzieję, że Pan Listonosz zaszczyci mnie dziś i przyniesie moje półfabrykaty!!), pokażę wkrótce :)
W szufladzie leży pełno różnych koralików, pewnie kiedyś miały mi do czegoś służyć. Dałam im drugie życie:
Wykonane według kursu Weraph (link w zakładce "przydatne"). To pierwszy, ćwiczebny :) Powstał jeszcze jeden ale czeka oczywiście na wykończenie :)
Dzisiaj nasze robótkowe spotkanie, nie mogę się doczekać!!!!
U mnie po nocnej burzy "lekkie" ochłodzenie, wiatr szaleje, w domu jeszcze duchota. Ale już da się żyć :)
Buziaki :***
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























