Obserwatorzy

piątek, 20 lutego 2015

5. Wspólne dzierganie i czytanie

Nie zdążyłam wczoraj napisać tego posta. W domu szaleje grypa, ja zaczęłam, a Amelka kończy, to jej pierwsza choroba, a dzisiaj kończy 2 latka!
Z powodu nadchodzącej przeprowadzki panuje u mnie ogromny chaos, ale dziergam dzielnie cały czas, tylko pisać nie mam kiedy.
 Z czytaniem też jest różnie, ale staram się zaglądać do książki:)
Ostatnio zakupiłam książkę o podróżach Martyny Wojciechowskiej, początek bardzo śmieszny, historia z szamanem, który stanął przed nią tak jak Pan Bóg go stworzył, naprawdę dobra :D
W pasmanterii całkiem niedawno zakupiłam 2 włóczki:

Z szarej powstaje szal dla mamy, wg bardzo prostego wzoru klik! , a wygląda jak na razie tak:
czyli jak zezwłok, ufok czy jak kto inaczej woli, niedługo go kończę, pokaże w całej okazałości :)
Z brązowej włóczki robi się kolejna Gail, dla koleżanki i jest to moje ostatnie zamówienie z pracy, której zostało mi niecałe 2 tygodnie :) 
Przed wyjazdem chcę (marzę o tym!!) uzupełnić wszystkie wpisy i opublikować czekające posty!! O!!
Tymczasem pozdrawiam wszystkie kochane duszyczki :*



czwartek, 22 stycznia 2015

4. WDiC i gail nr 4

Trochę mi wstyd. 
Tunika dla Amelki leży odłogiem. Wysiliłam się tylko na tyle, żeby pozaznaczać sobie miejsca, w których zrobię podkroje pach.
A też nie jest tak, że nic nie robiłam cały tydzień!!!
Na początek skończyłam zieloną chustę Gail, która zaczęłam we wrześniu 2013 roku!!
Mam gdzieś zdjęcie z naszego robótkowego spotkania z tamtego czasu, na którym widac początki powstawania tej chusty.
Zgłaszam ją jako punkt nr 1 w Wyzwaniu Dziewiarskim u Maknety - skończyć robótkę zaczętą przed 1 stycznia 2015r.



Prawdziwy kolor tej chusty to ten z ostatniego zdjęcia.
Na chustę poszły 2 motki włóczki Opus Mimoza , druty nr 5.

Jeśli o czytanie chodzi to "Lilkę" skończyłam, książka gruba, dużo opisów, mało akcji, dobra chyba raczej dla tych, którzy przeżyli komunizm, ja z komunizmu niewiele pamiętam bo się w stanie wojennym urodziłam....
Teraz zaczęłam czytać "Projekt matka" Małgorzaty Łukowiak, zaczęłam, ale jak na razie podoba mi się i czytam dalej!!
Opis z serwisu lubimyczytac.pl:
Para trzydziestolatków prowadzi życie zapracowanych żołnierzy korporacji. Dzielą czas między pracę a przyjemności, do pewnej lipcowej nocy, której kobiecie śni się dziecko. Trzyletnia dziewczynka z fazy REM
niespodziewanie się staje nie cierpiącą zwłoki potrzebą. Konieczność dziecka, niemożność poczęcia dziecka, ciąża, która się dzieje w zgoła niespodziewanych kierunkach, wczesne macierzyństwo, podwójne macierzyństwo, potrójne macierzyństwo - „Zmierzch (i poranek) Supermatki" jest zapisem (r)ewolucji od bezdzietności do wielodzietności, rejestracją stanów ducha i ciała kobiety, z której
wykluwa się matka. Ze wzrostem liczby dzieci w gospodarstwie rośnie nie tylko zmęczenie narratorki, ale i jej samoświadomość, ewoluuje postrzeganie świata. Monolog bywa oniryczną opowieścią o śródnocnych
epifaniach i mięsistą gawędą o opętańczym biegu między pracą, szkołą, przedszkolem, niemowlęciem, praniem a zakupami. Nie ma supermatek.
Książka jest sfabularyzowaną wersją bloga zimno.blog.pl, wyróżnionego tytułem „Bloga roku 2009". 
 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Nie wiem czy Wy też tak macie, ale ja całymi dniami bym spała!! Czas mnie goni, zostały mi około 2 miesiące w kraju, kończę wszelakie swoje porozpoczynane prace i robię wszystko na raz!!!
A tak bardzo chciałabym być taka "poukładana", że jak coś zaczynam to robię to do końca, a nie, że mam kilka(naście) "projektów" w trakcie......

Pozdrawiam słonecznie i dziękuję za komentarze pod poprzednim postem!! Staram się tez do Was zaglądać i komentować :) Dziś tez pobrykam po Waszych blogach :)





środa, 14 stycznia 2015

3. WDiC i Gail nr 3 - śmietankowy :)

Dzisiaj w ramach zabawy "Wspólne dzierganie i czytanie" pokazuję zaległe zdjęcia białej chusty, a raczej śmietankowej :)
Koleżanka z pracy zgodziła się być moją modelką, za co serdecznie dziękuję :) Zdjęcia od razu wyglądają o niebo lepiej!!

Na warsztacie nadal tunika z zeszłego tygodnia, powiększona o kilka okrążeń oczek prawych, a czytelniczo ta sama "Lilka" Kalicińskiej co w zeszłym tygodniu.
 Krótki  opis z serwisu lubimyczytac.pl:
Bohaterką jest Marianna Roszkowska - kobieta po pięćdziesiątce, dziennikarka średniego szczebla w redakcji poczytnego, kolorowego czasopisma. Wychowana w kochającej rodzinie, ale doświadczywszy też wielu zakrętów i zawodów z perspektywy lat zaczyna głębiej przypatrywać się swojemu życiu. Kogo kochała, kto kochał ją, a kto ukształtował ją samą? Ile dobra zaznała, a ile zła?
Nadszedł czas, żeby spojrzeć na swe życie w zupełnie nowym świetle. Pustoszeje rodzinne gniazdo - dorasta syn i opuszcza dom matki, zaczynają odchodzić i umierać bliscy. Z pozoru normalna kolej rzeczy, na którą jednak nigdy nie jesteśmy gotowi. Marianna z powodu złych doświadczeń z młodości jest odrętwiała uczuciowo i dopiero konieczność zaopiekowania się nielubianą, samotną i chorą siostrą sprawia, że zaczyna się w niej rodzić ciepłe, a potem bardzo prawdziwe, a jednocześnie zaskakujące, gorące uczucie do niej. 


Czytam po troszeczku, niestety prawie każdego dnia przegrywam ze zmęczeniem.
W kolejce już czekają 3 kolejne książki zakupione na wyprzedaży....

 Zgłosiłam się wczoraj do wyzwania u Maknety
http://www.makneta.com/2015/01/wyzwanie-dziewiarskie-15-projektow-w.html
Motywacja jest:)

Pozdrawiam wszystkich gorąco i dziękuję za Wasze komentarze :)


poniedziałek, 12 stycznia 2015

Przerywnik w dzierganiu

Ostatnio ostro zabrałam się za druty, dzięki zabawie u Maknety "Wspólne dzierganie i czytanie", mam nadzieję, że to nie słomiany zapał, że wytrzymam w postanowieniu i w zabawie!!  Szukam kolejnych książek, muszę poczytać Wasze opinie i znaleźć coś dla siebie. Wczoraj w sklepie szukałam czegoś, co by mnie zaintrygowało/zainteresowało - niestety wyszłam z niczym, nie kupiłam żadnej książki, może nie był to dobry dzień na takie zakupy :)
Jako przerywnik popełniłam na szydełku bransoletkę z koralików Toho 8o i Toho 11o, wzór mój osobisty, nieskomplikowany:



Czerń, szarości, biel, trochę fioletu i różu, nie wiem czy to wszystko dobrze widać, w rzeczywistości jest całkiem do rzeczy :)
Zdjęcia robiłam dzisiaj w pracy, jedyna pora kiedy jest jasno.
W końcu zrobiłam fotki mojej białej chusty, które pokażę dopiero w środę, a co :)

Kuszą mnie wyzwania na ten rok, z jednej strony niesamowicie motywują do pracy, a z drugiej strony obawiam się, że nie podołam. Ale chyba nikt za to głowy nie urywa co? 
W końcu to tylko zabawa :)
Pozdrawiam gorąco w ten jakże deszczowy dzień .....

P.S. Gdzie jest śnieg?????

środa, 7 stycznia 2015

2. Wspólne dzierganie i czytanie

Dzisiejszy post miał być z typu tych szybkich, ale jakoś nie było mi dane napisać go szybciej i wcześniej, nie będę po raz kolejny pisać o ciągłym braku czasu... Bardziej jednak denerwuje mnie to, że kiedy wychodzę do pracy jest ciemno i jak wracam to też najjaśniej to już nie jest, dlatego te moje zdjęcia przy sztucznym świetle nie dość, że zajmują mi kupę czasu to jeszcze są fatalnej jakości, ale coś tam widać :)
Z wygrzebanej włóczki 400 gramowej zakupionej niegdyś w Kauflandzie zaczęłam robić sukienkę/tunikę dla Amelki, nie miałam przeznaczenia dla tej włóczki, a z okazji śniegu, który nas dzisiaj zaszczycił stwierdziłam, że coś ciepłego dla najmłodszej trzeba zrobić. W głowie mam wizję, że do tuniki będzie jeszcze szal, czapa i rękawice, bo wełenki strasznie dużo.
Na chwilę obecną wygląda to tak:





Tunika ma byś z kieszonkami, jakąś tam wizję w głowie układam:)
Udało mi się pożyczyć na dzisiaj książkę, którą miałam zamiar przeczytać jeszcze w wakacje, książka z tych lekkich, łatwych i przyjemnych, "Lilka" Kalicińskiej, mam nadzieję, że pójdzie szybciutko, dopiero dzisiaj zaczęłam.

Chusta z poprzedniego posta czeka na wykończenie i mam nadzieję, że może w weekend zrobię jakieś lepsze zdjęcia, w tej chwili wygląda tak:



W wolnej chwili przeglądam pożyczoną od Elizki ksiązkę:
 

Na wiosnę może zacznę znowu dłubać frywolitki :)

Pozdrawiam :) 


wtorek, 30 grudnia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie

Dołączyłam dzisiaj do zabawy u Maknety, mam nadzieję, że dzięki temu zmobilizuję się i do czytania i do dziergania!!

A więc od dobrych dwóch miesięcy zabieram się za kolejną chustę, która jak na razie przeleżała w kącie ustępując miejsca świątecznym wytworom. Ale dzisiaj do niej powracam i mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie ukończona, bądź ukończona prawie :)

Wracając do zabawy - w każdą środę publikujemy zdjęcie aktualnej robótki i czytanej książki, ok, ale obecnie czytam ebooka, dlatego mam takie zdjęcie :
 



Czytam "Sklep na Blossom Street" Debbie Macomber, jestem na 96 stronie, jak narazie książka miła, łatwa i przyjemna, skusiłam się po nią z dwóch powodów: pierwszy - na blogach widziałam, że dziewczyny czytały i wystawiły dobre opinie, drugi - wełna i druty na okładce :)
Książka nie powala na kolana, ale myślę, że dotrwam do końca.

Chusta powstaje z włóczki nieznanej, na oko będzie to akryl, dostałam 4 motki takiej jasnej i kilka motków czerwonej od koleżanki, chciałabym przerobić je na coś pożytecznego!!

Nawiązując do komentarza Bryzeidy z poprzedniego posta - za 2-3 miesiące wyprowadzamy się do Niemiec... Sama jeszcze w to nie wierzę ale jednocześnie jestem ciekawa jak tam będzie.... Jakie mają włóczki??????
O to jest pytanie!!!!

Jutro dzień złożenia wypowiedzenia w pracy, echhhh....

Lubię zmiany :)

Ściskam :*