Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amelka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Amelka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 grudnia 2014

Wesołych Świąt!!

Trochę późno na życzenia, ale Święta się jeszcze nie skończyły więc życzę Wam wszystkim i każdemu z osobna zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt!!

W tygodniu próbowałam napisać posta o przygotowaniach do świąt, ale niestety post nie doczekał się wklejenia zdjęć, teraz stał się już nieaktualny więc piszę na nowo.
W tym roku miałam szał na dzwonki szydełkowe i płaskie ozdoby, niektóre tylko doczekały się zdjęć, a oto kilka z nich:






Z braku śniegu powstał też bałwanek z waty, miałam nadzieję, że przywoła nam śnieg na święta i jest!! Jest śnieg!!

Amelka traktuje bałwanka jak swojego pluszaka, a więc nosi go, przytula i całuje :)

Szydełkowe bombki nie zdążyły załapać się na fotki, niestety, jak i inne ozdoby, trudno.
Powstała też kolejna chusta Gail na prezent dla mamy mojej koleżanki, kolor kawa z mlekiem,włóczka akryl 60%+ moher 40%, super się robiło,druty nr 6.


Pieczątka moja strasznie niewyraźna, muszę nad nią popracować.

Na koniec kilka fotek ze świąt, bo to prawdopodobnie nasze ostatnie święta w Polsce







Wszystkim życzę pomyślności i spokojnej reszty tego świątecznego dnia!!


niedziela, 7 września 2014

jesienno-letnio.....

... a dlaczego?? Bo piszę tego posta od poniedziałku, a na początku tygodnia to w Bydgoszczy padało i nastrój miałam nijaki. Oczywiście wszystko co napisałam już wykasowałam, usunęłam, bo już nieaktualne :)Kolejny dzień męczy mnie upał!! Tak. Pogoda dzisiaj ładniejsza niż miałam podczas urlopu....
Ale pomimo niesprzyjającej pogody urlop uważam za całkiem udany, co najważniejsze udało mi się odpocząć, zresetować i naładować bateryjki.
Wyskoczyliśmy na kilka dni do Sopotu, miasta które uwielbiam od dziecka (mam na myśli takie starsze dziecko:)) nie wiem co mnie tam tak ciągnie, ale jak mam tylko możliwość to tam jadę. 
Kilka fotek:



Amelka nad morzem była pierwszy raz, ogromna woda i ta wielka piaskownica zrobiły wrażenie :)
Od 8 rano spacerowałyśmy po plaży, zbierałyśmy muszelki, brodziłyśmy w wozie. Morze zimne strasznie, ale to nie powstrzymywało małej przed wejściem :)


Zbierałam muszelki i czułam się jak dziecko:) Zastosowanie znalazły już pierwszego dnia - w latarence, którą nabyłam w IKEI. Latarenki stały na stolikach w sopockich kawiarniach, zapragnęłam też mieć taką!! Wyskok do Gdańska związany był ze zwiedzaniem miasta (Oskar nie był nigdy w Gdańsku się okazało, nie wiem jak do tego doszło...), ale nie mogłam pominąć wizyty w IKEI, wchodzę a tu prawie na samym wejściu - latarenki!! I też mam. A co.
Każdy dzień kończył się mniej więcej tak:

Nie przeszkadzała głośna muzyka ani tłum ludzi :) Tak rodzice wyczerpali córkę!!
Za mną już pierwszy tydzień pracy, a czuję się jakbym urlopu wcale nie miała... Moc naładowanych bateryjek się kończy, a do kolejnego urlopu to ho ho!! Bardzo daleko.

Robótkowo nie szalałam, ale też coś tam dłubałam. Dokończyłam chustę drugą w moim życiu, też zielona jak poprzednia tylko ma trochę odcień inny i jest nieco większa, a to za sprawą grubszej nitki.  Fotki w tygodniu, bo nie mam modelki chwilowo. Zaczęłam kolejną grafitową z cieniutkiej włóczki akryl+angorka. To do mojego różowego jesiennego płaszczyka :)
Powstało sporo sznurów tureckich, szkoda tylko, że większość rzeczy powstaje w nocy, a z rana zabieram je do pracy, gdzie zostają pochłonięte przez moje koleżanki i niestety dokumentacja fotograficzna jest żadna.... z telefonu (byle jak zrobione) znalazłam kilka fotek:






Na dzisiaj to tyle. Muszę pamiętać o robieniu fotek. Bo kto mi uwierzy na słowo, że np. zrobiłam kolejny "dekupażowy" młynek? I zapomniałabym o czapeczkach na słoiki - zamówienie - do oporu.... już mi się trochę nudzą, ale robię :)

Pozdrawiam Wszystkich moich czytelników :)

wtorek, 22 lipca 2014

Komplecik biało-czerwony

Witam wszystkich tu zaglądających!! Korzystając z chwili przerwy w pracy - piszę post :) 
W domu nie mam na to szans, od prawie tygodnia próbuje pokazać mój (właściwie już nie mój...) komplecik biżuterii. Początkowo miał być dla mnie, ale zawsze zanoszę wszystko do pracy i kończy się tak, że noszę od roku jedną i tę samą bransoletkę :)



 Kolczyki i bransoletka drewienko, serwetka zdobyczna, kilo lakieru i efekt jak widać. 

W planach mam kolejne bransoletki, tym razem będą sznury koralikowe, na uszycie czekają dwie sukienki dla Amelki, musze się spieszyć bo lato nie trwa wiecznie...
Urlop za 2 tygodnie dopiero, nie mogę się doczekać... Proszę wszystkich o  mnóstwo pozytywnej energii!! Bardzo jest mi potrzebna...
A dla Was zdjątko mojej niuni:


Miłego dnia!!!

piątek, 1 marca 2013

Jesteśmy w domku :)

Już od zeszłego piątku jesteśmy w domku :) Amelka urodziła się w środę 20 lutego, dziś ma tydzień i 2 dni. Powoli wracam do normalnego rytmu, z każdym dniem jest coraz łatwiej :)
Amelka jest tak kochana, dużo śpi, dużo je, tylko brzuszek gazy męczą... Ale dajemy radę :)
 Jestem szczęśliwa, że mam za sobą poród, że Amelka jest zdrowa i że wszystko jest ok :)
Moje kochane słoneczko smacznie sobie śpi :)

Mm nadzieję, że uda mi się nadrobić czytanie Waszych blogów, poza tym pracuję nad wymianką i prezentami z mojego candy, terminy gonią.

Dziękuję za Wasze komentarze, za dobre słowo, cieszę się, że jesteście :)
Buziaki :*