Obserwatorzy

niedziela, 24 lipca 2011

I po urlopie....

Ostatni wolny wieczór, ostatniego dnia urlopu :) Miałam tyle planów na te 3 tygodnie ale z realizacją, jak zwykle u mnie, wyszło różnie. Najważniejsze, że naprawdę odpoczęłam.
Z synem odwiedziliśmy Sopot, magiczne miasto, które kojarzy mi się z dawnymi przyjaciółmi, z szalonymi wyprawami pociągiem osobowym :) Trochę się zmieniło, ale sentyment pozostał. No i syn nie widział tego największego molo!! Więc pojechaliśmy:
Krzywy Domek -fajny:D
wyżej- dziecko moje, a pod nim ja
Robótki niestety stanęły w miejscu. Wydziergałam w podróży kawałek bolerka, ale nie mam weny żeby je skończyć. Myślałam, że serweta z motylami doczeka się wykończenia, ale to chyba nie był jeszcze jej czas:)
W przerwie tylko zrobiłam 2 podkładki pod filiżanki, które przed wyjazdem dostałam od Sebka mojego:
filiżanki - moje ulubione:)
i nowe podkładeczki:
Na dzisiaj to już chyba wszystko, trzeba się wyspać na jutrzejsze zderzenie z rzeczywistością......
Pozdrawiam wszystkich :)  Buziaki :)

środa, 20 lipca 2011