Obserwatorzy

wtorek, 27 września 2011

Torba na zimę :)

Tak ją właśnie nazwałam - na zimę. A dlaczego?? Bo jest cieplutka :D Tak sądzę. Torba powstała już sporo czasu temu według pomysłu Wojkam5
Wracając do ciepłej torby - zrobiona jest z akrylowego Kotka (chyba), druty 4,5 lub 5 (pamięć zawodzi), a ciepła na pewno dodaje jej podszewka z polaru :) Mogłam dać inna podszewkę, ale jest to torba robiona z "resztek" i tego co pod ręką było. Moja oczywiście rożni się od pierwowzoru, na pewno jest mniejsza ale cieszy:)
Muszę jeszcze wzmocnić pasek i zamontować jakieś zapięcie lub też wszyć zamek, muszę to rozważyć...

Do torby powstaje już zielona czapa z szalikiem, ale to jeszcze chwilkę potrwa.
Ogólnie wrzesień zleciał mi nieprawdopodobnie szybko, nawet nie wiem kiedy, spojrzałam na bloga a tu ani jednego wrześniowego wpisu!! Coś tam powstało jeszcze z drobiazgów, jak np . myszka dla mojej koci: 
czy też podkładka pod kubeczek w jesiennych kolorach:

poza tym cały czas w drobiazgach..... kolczyki, korale.....


Pozdrawiam Wszystkich Bardzo Cieplutko!!
I dziękuję za odwiedziny ::)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Serweta z motylami

Ukończyłam w niedzielę serwetę dla Pani z pracy, mi efekt się podoba, Pani- również:) Jestem zadowolona :)
Zdjęcia robiłam jak mogłam najlepiej, niestety mało miejsca w pokoju i nie miałam jak się ustawić.
Na serwetę zeszło prawie 5 kordonków (Kaja), szydełko 1,75.
Niestety zapomniałam wymierzyć ale te 100/40 to na pewno ma :)
Pozdrawiam gorąco!! Buziaki:)

czwartek, 18 sierpnia 2011

Kulinarnie: chlebek

Dzisiaj jest post bardziej kulinarny niż robótkowy :)
Nie piekłam chleba od prawie 3 lat, ale ostatnio dostałam zakwas na chleb od siostry, a siostra od koleżanki.... I nowy przepis, a chlebek wyszedł pycha!!
Chlebek jest żytnio-pszenny z płatkami owsianymi, ziarnami słonecznika i siemieniem lnianym (tak to się chyba pisze). Fotki robione na gorąco, ledwo udało mi się go pokroić. Polecam dla osób ze słabą przemianą materii.

Wyszły 3 bochenki, jeden zabieram jutro do pracy, a za 5 dni powtórka z pieczenia!!

Pozdrawiam smakowicie :)

wtorek, 9 sierpnia 2011

Ubranko...

na mój telefon!! Na telefon co stary jak świat jest, ale uwielbiam go bo jest taki różowy.... I pomimo wieku nadal działa:) Dlatego usiadłam wczorajszego wieczora i udziergałam mu ubranko pod kolor!! Wiem, że niedługo zastąpi go inny różowy kolega... Wydziergam ubranko również dla niego :)


Wełenka akryl w ładnym jak dla mnie kolorze, niewiadomego pochodzenia (znalazłam w zapasach), szydełko nr 3,5.

W Bydgoszczy leje całe popołudnie, chwilami wychodzi słoneczko, ale co z tego jak i tak mam ochotę wsunąć się pod kocyk i tak pozostać już do rana....
Niedawno zostałam posiadaczką dwóch nowych książeczek, jedną zakupiłam w Biedronce za całe 9,90 (Robótki na drutach), a drugą dostałam od koleżanki (Ubranka dla malucha). Z obu bardzo się cieszę, bo z drutów jestem słaba, może jak poćwiczę z lekturą to będą jakieś ciekawsze efekty:)
Pozdrawiam Was gorąco pomimo iż deszcz leje... :*

niedziela, 7 sierpnia 2011

Błękitna serwetka

W końcu udało mi się skończyć serwetkę dla siostry na imieniny, najważniejsze, że zmieściłam się w terminie, co nie jest moją mocną stroną! Miałam nadzieję, że prowadzenie bloga zmobilizuje mnie w jakiś sposób do wykonywania prac w terminie i nie chodzi o to, żeby robić coś na przymus i na czas, tylko choćby skończyć to co się rozpoczęło. I trochę ten blog jednak pomaga :) Bo chcę tu pisać, dzielić się z Wami swoją pracą, do Was zaglądać.
Mam tylko taki problem, że nie umiem robić ładnych zdjęć. Co prawda przeważnie są robione w biegu, bo nigdy nie daję sobie tyle czasu, żeby postarać się o ładne tło, może plener jakiś, dobre światło, ustawienie. I te zdjęcia takie byle jakie są.... Aparat zwyczajny taki mam, Kodak jakiś stary.
Ale wracając do serwetki to efekt końcowy jest mniej więcej taki:
Wzór wybrała sama siostra, kolor również. Wymiary serwetki ciężko mi określić, jakieś 45/30 cm, poszły niecałe 2 błękitne snehurki, szydełko moje ulubione 1.75.
Dorobiłam też kilka drobiazgów :
Tym razem różnokolorowe kolczyki na lato i nie tylko (piszę, że nie tylko bo z tym latem w tym roku to baaardzo ciężka sprawa!!)
I na koniec ja we własnej osobie relaksuję się przy winku - na balkonie- nie swoim:
Uwielbiam wino!! Siedzenie na świeży powietrzu również:)

Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających i dziękuję za odwiedziny :)

piątek, 5 sierpnia 2011

jeszcze drobiazgi

Nadal siedzę w drobiazgach, czyli kolczykach i zawieszkach. Zamówień mam sporo, choćby z pracy, w końcu prawie same kobiety u mnie pracują:) Niedawno skończyłam serwetkę dla siostry, wykrochmalona i wyprasowana czekała na fotkę, ale tak mnie siostra wczoraj zakręciła, że serwetkę oddałam bez robienia foty!! Ale jutro to naprawię - pojadę na maleńką sesyjkę.
Mam tylko jedną fot kę moich maleństw, a to tylko ich niewielka część:
Wiem, zdjęcie brzydkie (robione na szybko przed pracą)....Kończę też większa serwetę z motylami, ale nie wiem czy przez weekend dam radę. Mój syn Oskar ma nowe hooby, w którym muszę mu na razie pomagać, a plan na weekend jest taki, aby złożyć model w całość:
Tu czyta instrukcję, jak złożyć bolid.... Czy ja podołam??  Hehe, zobaczymy, na pewno pochwalimy się efektem końcowym jakikolwiek on będzie.

Tęsknię za Sebastianem, jeszcze 4 miesiące i wróci....
A na koniec nowa kryjówka Tosi: szukałam i szukałam kota.....
Pozdrawiam gorąco :)

niedziela, 24 lipca 2011

I po urlopie....

Ostatni wolny wieczór, ostatniego dnia urlopu :) Miałam tyle planów na te 3 tygodnie ale z realizacją, jak zwykle u mnie, wyszło różnie. Najważniejsze, że naprawdę odpoczęłam.
Z synem odwiedziliśmy Sopot, magiczne miasto, które kojarzy mi się z dawnymi przyjaciółmi, z szalonymi wyprawami pociągiem osobowym :) Trochę się zmieniło, ale sentyment pozostał. No i syn nie widział tego największego molo!! Więc pojechaliśmy:
Krzywy Domek -fajny:D
wyżej- dziecko moje, a pod nim ja
Robótki niestety stanęły w miejscu. Wydziergałam w podróży kawałek bolerka, ale nie mam weny żeby je skończyć. Myślałam, że serweta z motylami doczeka się wykończenia, ale to chyba nie był jeszcze jej czas:)
W przerwie tylko zrobiłam 2 podkładki pod filiżanki, które przed wyjazdem dostałam od Sebka mojego:
filiżanki - moje ulubione:)
i nowe podkładeczki:
Na dzisiaj to już chyba wszystko, trzeba się wyspać na jutrzejsze zderzenie z rzeczywistością......
Pozdrawiam wszystkich :)  Buziaki :)