Dzisiaj trochę nierobótkowy post, chociaż dziergam dzielnie kilka rzeczy na raz, ale brak niestety dokumentacji fotograficznej. Mam nadzieję nadrobić to w weekend. I na pewno się pochwalę!!
Od początku roku czekałam na wizytę u lekarza, ogólnie czuję się dobrze, z tym, że ciężko mi się już chodzi. Wizyta była we wtorek, okazało się, że Mała już się pcha na świat i raczej do terminu nie dotrwam. Doktorek daje mi 2-3 tygodnie... Wszystko ok, tylko wyprawka do końca gotowa nie była!! Także ten tydzień spędziłam na dokupowaniu najpotrzebniejszych rzeczy, co zresztą bardzo lubię :) Ale żeby nie było za kolorowo, to na sam koniec posypały mi się wszystkie wyniki badań, co mnie zaskoczyło, bo cała ciąża przebiega idealnie, a tu nagle cukrzyca, podwyższone płytki krwi.... Więc z powrotem na powtórkę wszystkich badań.... które okazały się bardzo dobre!! Teraz nie wiem czy to laboratorium jaja sobie ze mnie robi, czy pomylili moje wyniki z innymi...
Ostatecznie: wszytko jest w porządku a ja nie mogę doczekać się porodu :)
Co więcej myślę nad moim kolejnym rocznicowym candy, które ogłoszę pewnie po niedzieli, także zaglądajcie i zapisujcie się!!
Dzisiaj mogę jedynie pokazać jak mniej więcej obecnie wyglądam:
Uwielbiam mój brzuszek i z jednej strony ciężko mi, że niedługo go nie będzie, ale z drugej strony chcę już zobaczyć moją córeczkę :)
Pozdrawiam Was wszystkie gorąco!!



























